Wilno oprócz zdumiewającej ilości kościołów, wspaniałych panoram i mnóstwa zabytków ma również do zaoferowania zupełnie inną stronę swojej osobowości. Wystarczy zboczyć nieco z tradycyjnych tras, a miasto z pewnością odsłoni przed nami swoje nieco mniej znane romantyczne i artystyczne oblicze...
Jak Mickiewicz w Wilnie...
Jeśli mowa o romantycznej duszy Wilna, to nie wypada nie zacząć od najsłynniejszego polskiego wieszcza epoki romantyzmu Adama Mickiewicza.
Okres Wileńsko- Kowieński w życiu poety obejmował studia na Uniwersytecie Wileńskim, działalność w Towarzystwie Filomatów i Filaretów, "Grażynę", "II i IV cz. Dziadów" oraz pierwszy tomik wierszy. Był to również czas pierwszych miłości, z których największą była Maryla Wereszczakówna.
Okres Wileńsko- Kowieński w życiu poety obejmował studia na Uniwersytecie Wileńskim, działalność w Towarzystwie Filomatów i Filaretów, "Grażynę", "II i IV cz. Dziadów" oraz pierwszy tomik wierszy. Był to również czas pierwszych miłości, z których największą była Maryla Wereszczakówna.
W Wilnie przy zaułku Bernardyńskim ( Bernardinų g. 11), gdzie przez krótki czas mieszkał poeta, mieści się obecnie skromne muzeum naszego wieszcza. Mickiewicz zajmował tam wtedy dwa pokoiki na parterze z oknami wychodzącymi na wewnętrzny dziedziniec.
Park Bernardyński
Leżący w centrum miasta, nad brzegiem Wilejki Park
Bernardyński jest ulubionym miejscem spacerowym mieszkańców Wilna. Dawniej na terenach dzisiejszego parku rosły święte gaje, potem założono tam ogród klasztoru bernardynów, a dziś jego alejkami przechadzają się Wilnianie oraz mieszkające nad brzegiem rzeki ptactwo. Obecny park ma 9 ha powierzchni. Niedawno w ramach modernizacji parku
przeprowadzono remont alejek, urządzeń wodnych, założono kwietniki, nowe
rabaty i grządki z ziołami leczniczymi na wzór tych, które rosły kiedyś u
zakonników. Park wyposażono w
nowe stylowe ławki i przywrócono ponoć autentyczną atmosferę XIX wieku... W każdym razie jest tam ładnie.
Każdy znajdzie tu coś dla siebie: kwiaty, drzewa, korty tenisowe, alpinarium, rosarium,
trzy place zabaw dla dzieci, place gry w szachy, kawiarnie, 4 fontanny i staw. Kompozycję pięknie uzupełniają płynąca rzeka i zielone wzgórza w tle...
Zakochane Wilno
O zakochanym Wilnie najlepiej świadczą stare mosty na rzecze Wilence i mnóstwo par fotografujących się w okolicach Parku Bernardyńskiego i okolicznych zabytków. Na mostach młode pary zawieszają kłódki, a kluczyki wrzucają do płynącej wody, co, jak wiadomo, gwarantuje stały związek i miłość do końca życia...
Wilno artystycznie
Zarzecze ( Užupis). Dzielnica, która pretenduje do stania się artystyczną wizytówką Wilna wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony na pewno jest to miejsce z potencjałem, ładnie położone, choć nieco zaniedbane, ale z drugiej bałabym się tam sama przechadzać po zmierzchu... Ale to nie dziwi, bo do niedawna dzielnica była mocno zniszczona i zamieszkana głównie przez tak zwany podejrzany element ,rzemieślników i biedotę. Ktoś miał jednak na tę dzielnicę pomysł i teraz Zarzecze odzyskuje nowe życie, o czym świadczą wszechobecne remonty starych budynków. Zarzecze staje się modne i na pewno ma potencjał, ale wydaje mi się, że porównania do paryskiego Montmartre kreowane są jeszcze nieco na wyrost...
Zarzecze posiada własną konstytucję, hymn, rezydenta, premiera, ambasadorów,
biskupa oraz swojego patrona – Anioła Zarzecza, którego rzeźba
znajduje się na głównym placu dzielnicy. Są tu też dwa kościoły, cmentarz i siedem
mostów. Konstytucja Republiki Zarzecza wypisana jest na murze i można
ją przeczytać skręcając w ulicę Paupio.
Zaułek Literacki
Do tego miejsca trudno nie trafić ponieważ wchodzi się tam wprost z głównej ulicy prowadzącej od Ostrej Bramy pod wzgórze Giedymina. To bardzo ciekawe miejsce z wieloma polskimi akcentami. I mieszkają tam bardzo przyjacielskie koty...
Podsumowując. Trzeba przyznać, że Wilno ma duszę, charakter i historię. Tylko proszę, nie jedźcie tam z wycieczką, bo wtedy raczej nie doświadczycie tej skali wzruszeń jakie ma Wilno do zaoferowania: poczynając od uroczych zaułków i na cmentarzu na Rosie kończąc...






















































