BIAŁOWIEŻA: NA PUSZCZAŃSKIEJ POLANIE

2014/09/08



Na skraju tysiącletniej Puszczy Białowieskiej przycupnęła niewielka, skromna, lecz jedna z najbardziej znanych miejscowości w Polsce. Nie  wiadomo skąd wzięła się nazwa wsi. Jedna z kilku hipotez głosi, że określenie Białowieża może pochodzić od "białej wieży", która wieńczyła XIV -wieczny, myśliwski zameczek książąt polskich w uroczysku Stara Białowieża.

Tymczasem podczas najnowszych wykopalisk archeologicznych prowadzonych na uroczysku "zamczysko" w Starej Białowieży  nie odkryto śladów budowli, tylko starosłowiańskie cmentarzysko z tradycyjnymi pochówkami pod płaszczem z kamieni.
Niewykluczone jednak, że za panowania  książąt litewskich w Puszczy Białowieskiej mogły istnieć inne zameczki z białymi wieżami.Według innej hipotezy, zaproponowanej przez pracującego w Puszczy  przed I wojną światową leśnika i ekologa Metodiusza Romanowa, nazwa Białowieża może być związana z kultem prasłowiańskiego boga Białoboga, ponieważ dawnymi czasami wierzono, że taki patronat nad grodem przynosi miejscu powodzenie. 


Jak jest naprawdę?? Nie  wiadomo, bo puszcza nadal zazdrośnie ukrywa swoje największe  sekrety...

Wiosna w Puszczy Białowieskiej

Wiadomo za to, że od wieków władali Puszczą polscy monarchowie, że król   Jagieło podczas gonitwy za zwierzem po dzikich ostępach złamał w Puszczy nogę, że polowali tu wszyscy Jagiellonowie, oraz królowie: Stefan Batory, Jan Kazimierz, Sasi, a później carowie, prezydenci, oraz cały establishment współczesnych nam czasów.
Czasem myślę, że łatwiej byłoby wymienić, kto w Puszczy Białowieskiej nie polował. Niespożyte właściwości musi mieć nasza Puszcza, że nie wytrzebiono w niej zwierzyny ze szczętem, choć parę gatunków bezpowrotnie wyginęło, a kilka zagrożone jest wyginięciem.
Na pamiątkę jednego z polowań  Augusta III Sasa w 1752 roku, na grobli miedzy stawami w Parku Pałacowym ustawiono obelisk, obecnie najstarszy zabytek Białowieży. Król polował wówczas z małżonką Marią Józefiną i dworem liczącym łącznie 29 osób. Zastrzelono wtedy 42 żubry, 13 łosi i 2 sarny, których nie ścigano po lesie, tylko do nagonionej w specjalne zagrody, zniewolonej zwierzyny strzelano z "altan", czyli piętrowych pawilonów, ustawionych dla ułatwienia "polowania" w wąskiej szyi u zbiegu płotów! Sama królowa w przerwach pomiędzy czytaniem romansu a strzelaniem, położyła trupem aż 20  żubrów.... 
Jaki z tego wniosek? Taki, że tak naprawdę nie było się czym tak chwalić, ani czego szczególnie upamiętniać...




Dzisiejsza Białowieża, choć sławna, nie posiada miejskich praw. To tylko duża, licząca około 2 tysięcy mieszkańców wieś. Główną ulicę na której początku stoi cerkiew Św. Mikołaja Cudotwórcy, a na końcu neogotycki kościół, można przejść w kilkanaście minut. Dominuje tradycyjna, drewniana i niska zabudowa, małe domki z ogródkami pełnymi kwiatów i drzew owocowych, a na pustych uliczkach życie toczy się zwykłym, leniwym rytmem...



Ulica Tropinka


Prywatny skansen w Białowieży
Pomimo, ze w ostatnich latach zbudowano kilka hoteli i powstało mnóstwo kwater prywatnych, wieś  Białowieża ciągle jeszcze zachowuje swój sielski i wschodni klimat  i nie dopadła jej postępująca komercja.  

Białowieska cerkiew sugestywnie wyróżnia się pośród całej tej zieloności i prostoty otoczenia. Jej ceglana konstrukcja nawiązuje do budowanego w tym samym czasie carskiego pałacu. Cegły użyte na ich budowę pochodziły z miejscowej cegielni, którą kierował   Niemiec Juliusz Miller.
Wewnątrz cerkwi znajduje się unikatowy, zabytkowy, porcelanowy ikonostas, którego niestety nigdy nie udało mi się obejrzeć, bo zwykle zastaję cerkiew zamkniętą.





Przed cerkwią ustawiono wielki głaz upamiętniający ofiary II wojny światowej. Jest to również jedno z kilku miejsc straceń mieszkańców Białowieży i okolic.
Podczas II wojny światowej na drzewach przed cerkwią  hitlerowcy powiesili 90 osób.




Główną ulicę Białowieży w jej górnym odcinku wieńczy drewniana brama za którą zieleni się rozległy Park Pałacowy, założony wokół XIX-wiecznego carskiego pałacu z czerwonej cegły.



Czerwony, carski pałac z wieżyczkami zbudowano w stylu eklektycznym na miejscu dawnego, nieistniejącego już wówczas, drewnianego dworku myśliwskiego Augusta III Sasa.
Pałac carski na starych zdjęciach prezentuje się bardzo okazale.


Pałac carski w Białowieży.( sprzed 1914 r) foto.Зьміцер Корх 
Carski pałac został częściowo zniszczony podczas działań wojennych,  jednak powojenne władze nie kwapiły się do odbudowy, w wyniku czego w latach 60 budynek został ostatecznie rozebrany. Do czasów dzisiejszych dotrwała brama prowadząca do Pałacu i kilka pałacowych zabudowań: miedzy innymi drewniany, pięknie zdobiony dworek gubernatora grodzieńskiego.

Brama carskiego pałacu

Budynek Gubernatora



W latach 70  XX na wzgórzu pałacowym postawiono nowoczesny jak na one czasy kompleks mieszczący hotel Iwa i Muzeum Przyrodniczo- Leśne. Pamiętam to dawne muzeum. Na parterze, wśród wielu eksponatów obrazujących życie pierwotnego lasu, wisiał ogromny pień na którym można było wypatrzeć
słoje odpowiadające wiekowi drzewa, zdjęcia obrazujące życie w Puszczy w dawnych latach, a na  piętrze stało całe mnóstwo wypchanych zwierząt, między innymi całe stada różnorodnie upierzonych batalionów. Część z nich wciąż jeszcze można oglądać w holu nowego budynku Muzeum.



Naprzeciwko wejścia do Muzeum Przyrodniczo- Leśnego w Białowieży, na niewielkim wzniesieniu rośnie grupa kilkunastu starych dębów. 
Jest ona prawdopodobnie pozostałością dawnego świętego gaju, a badania radiestezyjne potwierdzają, że pod drzewami występuje promieniowanie rzędu: od 29000 do 50000 jednostek Bovisa,  więc mamy tu do czynienia ze silnym miejscem mocy.
Dlatego w oczekiwaniu na z wizytę w muzeum warto przysiąść na chwilę w cieniu wiekowych bów, poczuć ich potęgę, wsłuchać się w to, co zechcą nam wyszumieć, otworzyć się na zbawienną energię płynącą z matki Ziemi, pomedytować, odpocząć i naładować siły witalne. To właśnie tu, w Puszczy Białowieskiej, miejscu, jakiego nie ma już w całej Europie, przepełnionym duchem  dawnej przyrody, najłatwiej jest połączyć się z naturą w jedną nierozerwalną całość.





Park Pałacowy założony został przez znanego planistę Waleriana Kronenberga w stylu krajobrazowym, nazywanym często angielskim. Występuje tutaj 98 gatunków i odmian drzew i krzewów. Na teren parku można dostać się również od strony stawów przez malowniczy, drewniany mostek na rzece Narewce. 
Obok  mostkustoją stragany z pamiątkami, czekają bryczki wożące turystów, przy bryczkach znajduje się przystanek "ciuchci",  dwa bary z lokalnymi smakołykami zapraszają do spróbowania podlaskiej kuchni, duży płatny parking dla samochodów, oraz Informacja Turystyczna PTTK.









Wzgórze z dębami, to nie jedyne miejsce mocy w okolicy Białowieży
"Jeśli przyszedłeś tu po mądrość i wiedzę, zapytaj, a będą ci odpowiadać"
głosi postawiony w głębi lasu  drewniany słup. "Miejsce Mocy" zostało przypadkowo odkryte przez trzech białowieżan szukających mogiły robotnika kolejowego naprawiającego tory w latach powojennych.
Położone w oddziale 495 miejsce  jest bardzo charakterystyczne ze względu na niespotykaną ilość rozwidlających się u swej podstawy  różnych  gatunków drzew. Tak jakby w tej okolicy występowała nieznana siła powodująca taką charakterystyczną...wielopienność. Pośród  drzew widać porośniętą głogami polanę, na której wielkie, na wpół ukryte w ziemi głazy tworzą kamienny krąg.

W takich miejscach dawni Słowianie lokowali ośrodki kultu i święte gaje.  Sporo jest tutaj jabłoni, głogów i grusz, raczej nie występujących naturalnie w Puszczy. Radiesteci i geomanci twierdzą, że w rejonie kamiennego kręgu wyczuwa się szczególny rodzaj energii, wpływający korzystnie na organizm.


\


Miejsce to jest ostatnio wprost zadeptywane przez turystów, więc jeśli ktoś chce spróbować spróbować odczuć niezwykłość tego leśnego  i liczy na chwilę spokoju
powinien tu się pojawić o świcie, lub późnym wieczorem. Inaczej nie ma co marzyc o samotności i kontemplacji.
Biorąc pod uwagę niezwykłe właściwości akustyczne tego miejsca "intruzów"
można usłyszeć już kilkanaście minut przed ich pojawieniem się. 










3 komentarze :

  1. Białowieża! Puszcza! Uwielbiam... Nigdzie nie ma takiego klimatu, jak właśnie tam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam w tym pięknym, zielonym i magicznym miejscu. Czują niedosyt i jeszcze tu zajrzę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie przedstawiłaś ten magiczny zakątek Polski. Po tym wpisie chcę tam jechać jeszcze bardziej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę na moim blogu. Ucieszę się, jeśli pozostawisz po sobie komentarz. ;)