Barcelona w mokrej pigułce.
Dlatego w miarę zbliżania się terminu wyjazdu z niepokojem śledziłam prognozy pogody, które nie napawały optymizmem. Nasz samolot startował ze słonecznej, lecz chłodnej Polski, by po krótkim locie wylądować w...pochmurnej i deszczowej Katalonii. Miałyśmy trzy dni na Barcelonę w pigułce.
Jak się okazało - dosyć mokrej pigułce.
